Historia Eweliny…
Dieta proteinowa – pomocy!
To będzie moje trzecie podejście do diety proteinowej – mam nadzieję, że tym razem uda mi się schudnąć na dobre. Dlaczego dieta proteinowa? To proste wiem, że ona działa. Próbowałam jej już dwa razy i za każdym razem rezultaty były bardzo dobre i przyszły bardzo szybko ale…
…za każdym razem pojawiał się pewien problem.
Za pierwszym razem to było moje noworoczne postanowienie. Na początku czułam się wspaniale a kilogramy znikały wręcz w oczach. W ciągu pierwszych 10 dni schudłam bardzo dużo – to była pierwsza faza – uderzeniowa. Ponieważ tak dobrze się zaczęło byłam bardzo zmotywowana i wydawało mi się, że nic nie jest w stanie zatrzymać mnie na drodze do mojej wymarzonej figury. Niestety potem kilogramy już tak szybko nie spadały – waga zatrzymała się w miejscu. Nie poddawałam się jednak aż do momentu…
…do dnia, w którym zerwałam z moim chłopakiem (a raczej mówiąc szczerze to on mnie zostawił!) bardzo to przeżyłam. Właśnie wtedy siedząc sama w domu i oglądając telewizję przypomniałam sobie o paczce czekoladowych herbatników, które miałam w schowane w szafce – wiecie tak aby poczęstować znajomych kiedy do mnie wpadną. Za nim pomyślałam co robię zjadłam wszystkie. Potem zadzwoniłam do moje najlepszej przyjaciółki aby się jej wyżalić. Monika wpadła do mnie na weekend, poczułam się lepiej, fajnie nam się rozmawiało a ona robiła wszystko aby mnie pocieszyć. No a jak zgłodniałyśmy to zamówiłyśmy pizzę.
Dieta proteinowa poszła w diabły.
Te herbatniki i pizza to może nic takiego ale najgorsze było to, że jak już raz sobie odpuściłam to już nie potrafiłam wrócić z powrotem do diety proteinowej. Próbowałam kilka razy ale udawało mi się wytrzymać dzień góra dwa a potem zawsze zjadałam coś „węglowodanowo słodkiego” – cała moja motywacja zniknęła i nie umiałam nic na to poradzić. W końcu się poddałam no i oczywiście wszystko co zgubiłam wróciło na miejsce.
Hmm…pewnie byłam nawet grubsza niż na początku
Przyszła wiosna, dłuższe dnie coraz więcej słońca a ja wyglądałam okropnie. Musiałam coś z tym zrobić tym bardziej, że Monika namówiłam mnie na wspólny wyjazd do Hiszpanii. Jak ja się pokaże na plaży? No i znowu dieta proteinowa przyszła z pomocą. Faza uderzeniowa – znowu kilka kilogramów mniej. Potem faza na przemienna – teraz kilogramy nie spadały tak szybko ale czułam się świetnie i nie pozwalałam sobie na żadne odstępstwa od diety. 
Kiedy wyjeżdżałam na wycieczkę do Hiszpanii wyglądałam prawie tak jak sobie wymarzyłam a potem na plaży mogłam opalać się w bikini i chociaż nawet po zgubieniu przeszło 15 kilogramów nadal byłam tu i ówdzie zaokrąglona ale byłam zadowolona z siebie.
Ale…niestety znowu pojawił się problem
W czasie tych wakacji znowu zapomniałam o diecie…nie dało się jej przestrzegać. Każdego wieczora przesiadywałyśmy z dziewczynami w jakiejś knajpie i było tam tyle przepysznego jedzenia, że nie umiałam się oprzeć. Przez pierwsze kilka dni próbowałam się jeszcze jakoś trzymać ale w końcu zupełnie sobie odpuściłam. Kiedy wracałam do Polski to…cóż przywiozłam z Hiszpanii kilka kilogramów siebie więcej.
Co gorsza po powrocie chciałabym jak najszybciej pozbyć się tego dodatkowego sadełka, które przywiozłam z wycieczki ale…mija dzień za dniem a ja mówię codziennie mówię sobie, że zacznę od jutra.
Muszę z tym skończyć dlatego napisałam ten tekst. Potrzebuję jednak pomocy, może ktoś kto ma więcej doświadczeń z dietą proteinową coś mi podpowie.
- Dietę proteinową przerwałam miesiąc temu byłam wtedy w fazie naprzemiennej – czy teraz powinnam dalej kontynuować fazę naprzemienną czy zacząć od początku. Wydaje mi się, że chyba od początku ale może się mylę? Napisz proszę droga czytelniczko co o tym myślisz.
- Zastanawiam się nad tym jak się przygotować do tej diety aby po kilku dniach czy tygodniach nie przerwać jej z jakiegoś głupiego powodu. Mam kilka pomysłów:
- Po pierwsze zamierzam wyrzucić z mieszkania wszystkie niezgodne z dietą produkty – żeby mnie nie kusiło.
- Będę starała się nigdy nie wychodzić z domu głodna – żeby nie kupować potem byle czego na mieście.
- Każdy dzień będę zaczynała od krótkiego spaceru na świeżym powietrzu, a może nawet zacznę biegać.
- Przed rozpoczęciem diety proteinowej zrobię duże zakupy aby mieć odpowiednie zapas proteinowych produktów pod ręką.
Jak myślisz o czym jeszcze powinnam pamiętać aby tym razem się udało? – będę wdzięczna za każdy komentarz, każdą podpowiedź.
Pozdrawiam
Ewelina
Jeśli chcesz mieć Indywidualnie Rozpisany Jadłospis Diety Proteinowej Kliknij TUTAJ

Tags: dieta proteinowa, dieta proteinowa efekty, dieta proteinowa opinie, dyskusje, odchudzanie
Leave A Reply (5 comments So Far)
Marta
666 dni ago
Cześć wydaje mi się,że masz problem kiedy zdarzy Ci się jakieś odstępstwo od diety też tak mam ale staram się w takiej sytuacji nie przejmować tym. Przecież nawet jeśli zjem coś niedozwolonego to przecież i tak od jednego ciastka od razu nie przytyję. Kiedyś miałam tak, że jak zjadłam coś słodkiego będąc na diecie to byłam na siebie strasznie zła i chyba z tej złości sięgałam po kolejne niedozwolone rzeczy. Teraz podchodzę do tego inaczej. Jeśli zdarzy mi się oszukać to nie przejmuję się tym – no bo co znaczy np. jeden pączek jeśli wcześniej przez cały tydzień przestrzegałam wszystkich zasad. To nic nie zmienia – staram się szybko zapomnieć i w ogóle nie myśleć o tym, że go zjadłam a następnego dnia robię sobie dzień tylko proteinowy i wszystko wraca do normy. Postaraj się nie przejmować tak bardzo jeśli zdarzy Ci się jakieś odstępstwo – jak najszybciej postaraj się przestać o tym myśleć.
admin
666 dni ago
Dzięki, masz rację – jest dokładnie tak jak to napisałaś. Wystarczy, że raz się złamię i od razu myślę o sobie, że jestem beznadziejna i że nigdy nie uda mi się schudnąć no i sięgam po kolejne „tuczące” przysmaki. Tylko jak to zrobić aby o tym nie myśleć i nie przejmować się. Ale cóż….spróbuję
Monika
666 dni ago
Przygotuj sobie kilka różnych przepisów zgodnych z dietą proteinową. Zrób duże zakupy i jak będziesz przygotowywać posiłki to przygotuj zawsze więcej. Jak poczujesz się głodna to zawsze znajdziesz w lodówce coś zgodnego z dietą
Zosia
666 dni ago
Ja tez tak mam, słodycz to moja największa bolączka, tak sobie myślę czasem, że gdyby nie słodkie to jabym wcale nie musiała się odchudzać. Nieprzejmowac się tym, że zjadło się kawałek np. czekolady będąc na diecie to dobre podejście, będac na diecie trzeba być wyluzowanym, kobieta zła zestresowana wczesniej czy późnniej sięga po słodycze, grunt to zjedzenia kawałka a nie całej tabliczki.
krzysztof
659 dni ago
jestem na diecie proteinowej i nie chodzę głodny
i tez się boję o będzie po , i wiem ze do końca życia będę się musiał ograniczać w jedzeniu innego wyjścia nie widzę .A na 30 kilo nadwagi solidnie sobie sam zapracowałem -mało ruchu , dojadanie wieczorem ot i cała prawda