Dlaczego Dieta proteinowa mi pomogła?
Mam trzydzieści dziewięć lat i nadwagę. Nigdy nie byłam chudziną, ale po drugiej ciąży nie udało mi się już zrzucić kilogramów. Poddałam się po roku walki i… po prostu wymieniłam ubrania na dwa rozmiary większe. Dzieci rosły, a mnie nadal przybywało kilogramów. Efekt?
Coraz mniej podobałam się sobie, coraz mniej miałam ochotę o siebie dbać. Kiedy mąż czule mnie dotykał, wolałam się odsunąć. Kiedyś, przy butelce wina zwierzyłam się z tego problemu przyjaciółce.
dieta proteinowa- może to pomoże ci schudnąć – zasugerowała. Mnie nic nie pomoże – chlipałam, a Gośka cierpliwie wyjaśniała, na czym tajemnicza dieta proteinowa polega. Mogę jeść ile chcę? Nie liczę kalorii? Jem mięso? Nie muszę godzinami gotować/ słuchałam tych rewelacji z niedowierzaniem. Gośka wymusiła na mnie obietnicę, że zajrzę do książki z zasadami diety proteinowej i przemyślę sprawę.
Trudne początki czyli nie samym mięsem człowiek żyje
Decyzję o rozpoczęciu diety proteinowej odłożyłam do poniedziałku. W weekend zrobiłam zakupy, zapełniłam zamrażalnik mięsem i rybami, kupiłam chudy twarożek. Pierwszy dzień? Odruchowo przygotowałam kanapki nie tylko dla dzieci, ale też dla siebie. Niestety, na chleb miałam poczekać aż do trzeciej fazy planu protal. Zjadłam jajko na miękko i kawałek pieczeni. O dziwo bez problemu dotrwałam do obiadu. Solidny kawał pieczonej ryby pozwolił bezboleśnie obserwować, jak rodzina zajada się ziemniakami i surówką z marchewki. Na kolację puszka tuńczyka – uff, przetrwałam. Drugi dzień był łatwiejszy, pieczone mięso smakowało wyśmienicie. Trzeci? Przyszedł kryzys. Popołudniu usiadłam w fotelu z filiżanką herbaty i… sama nie wiem, jak pochłonęłam kawałek szarlotki. Z płaczem zadzwoniłam do Gośki.
Nie mogę wytrzymać nawet na diecie przeznaczonej dla grubasów – użalałam się. Gośka była twarda. Każdemu zdarza się chwila słabości – przekonywała. Nie łam się, a ja wpadnę jutro i pokaże ci, jak upiec ciasto, które dieta proteinowa dopuszcza. Rzeczywiście, następnego dnia upiekłyśmy sernik z otrąb i twarogu. Pycha! Dukan dieta podobała mi się coraz bardziej.
Wsparcie Gośki nie kończyło się w kuchni. Przyjaciółka zaczęła namawiać mnie na wyjście na fitness. Chociaż nigdy nie ćwiczyłam, dałam się przekonać. Okazało sie, że mam zadziwiająco dużo energii. Jak przeczytałam w Internecie, to jeden z efektów diety proteinowej, sportowcy też jedzą produkty wysokobiałkowe. Teraz codziennie wychodziłyśmy na spacer, albo biegałyśmy kilka rundek wokół bloków. Kilogramy leciały w dół, a ja? Cóż, już nie odsuwałam się od męża…
Jeśli chcesz mieć Indywidualnie Rozpisany Jadłospis Diety Proteinowej Kliknij TUTAJ

Tags: dieta protal, dieta proteinowa, jak schudłam jedząc białka
Leave A Reply (No comments So Far)
No comments yet